Znośne sukcesy na Mistrzostwach Europy 2026

Wyniki:
Zawody drużynowe:
3 miejsce Francja
2 miejsce Belgia
1 miejsce Polska
indywidualnie:
3 miejsce Elżbieta Mielczarek
2 miejsce Hanna Vilmi
1 Miejsce Elvina Vidot
3 miejsce Adrian Słoninka
2 miejsce Deniss Marcinkevičs
1 miejsce Ladislaw Brada

https://api.elten.link/api/v1/audio/blog-posts/9Y8EbgVJk6QAgxBGn8eAilDk

20 odpowiedzi na “Znośne sukcesy na Mistrzostwach Europy 2026”

No bo skopałem ćwierćfinał, głównie w obronie źle zagrałem, ale nie tylko. Jakbym grał optymalnie, to kto wie. Fakt, że Chris w ćwierćfinale ładnie zagrał, więc łatwo by nie było.

To Słoniu jest hermafrodytą? XD
Gratulacje.
Tak z ciekawości, jak często trenujecie i ile trwa trening?

A dzięki, poprawiłem Słonia, był na miejscu Eli Mielczarek.
Z treningami różnie, ja na przykład robię 4 razy w tygodniu treningi na siłowni, każdy zajmuje średnio nie całe 2 godziny. Showdown sporo faluje, średnio pewnie z 2 czy 3 godziny w tygodniu wyjdzie na ogół, ale czasami sporo więcej.
Mam sporo wyjazdów, więc czasem więcej kreatywności wszystko wymaga.
W każdym razie w uproszczeniu tak to działa u mnie.

To mnie zaskoczyłeś że tyle siłki robisz. Jakaś ogólnorozwojówka? Wytrzymałość, siła specjalna? Myślałem że owiele więcej gracie na treningach.

@Zywek a dajże spokój z takimi odzywkami. To tak, jak się rodzic dziecka pyta „Czwórka? Dlaczego nie piątka”? „Żebyś się gupio pytał, dlatego”! 🙂

Narazie ogólnorozwojówka, potem bardziej pod showdowna ukierunkuję trening, ale ja miałem bardzo długo problem z nadgarstkiem, więc muszę się powzmacniać. No, ale nie każdy tak bardzo idzie w siłownię, niektórzy bardziej w treningi przy stole. W showdownie jak już wyćwiczysz coś, to to bardzo powoli spada, dlatego np. teraz przed mistrzostwami ostatnie 2 miesiące zacząłem więcej dodawać showdowna. Dla porównania z 3 tygodnie przed zawodami robiłem showdowna jakieś 8 godzin tygodniowo.
W ostatnich latach showdown się stał dużo bardziej siłowy i dynamiczny, także trzeba trochę iść za trędem. Porównałbym to do tenisa ziemnego. Kiedyś ktoś serwował z prędkością 170 kilometrów i było wow, teraz już kobiety serwują 190 kilometrów, albo ponad 200, dlatego wszyscy idą bardziej w siłę. Oczywiście potem trafi się ktoś jak Maja Chwalińska i część ludzi znowwu mniej patrzy na siłę.
W każdym razie to moja decyzja, że teraz główny cel na kilka lat to siłka, puki nie jestem tak stary, ale jak pisałem, nie każdy tak mocno idzie w siłę.
zamierzam na wysokim poziomie grać przynajmniej 10 lat, najlepiej 15, ale co z tego wyjdzie, zobaczymy.

Najszybciej będzie w 2036 r, dlatego plan jest taki, abym te 10 lat minimum był w wysokiej formie.

Oby.
Tylko wiesz jak to jest, wielu zawodników może się pojawić, a poza tym jeśli będzie wiadomo na 100% że wrzucają to na Igrzyska to popularność gigantycznie wzrośnie, a co za tym idzie liczba zawodników.
Znam to z z innej dyscypliny.

Dżis, ja zrozumiałam początkowo, że 8 godzin dziennie i trochę mnie przytkało… Ale to i tak dużo. Kurcze, jakie to ogólnie ciekawe!

@julitka no cóż. Zapomniałęm, że do ludzi treba jak do dzieci faktycznie. Delikatnie, przemyśleć 100 razy pytanie. Wiem jak Krystian grał, dlatego to pytanie. Nie wiem, czy poczuł się urażony jako 8 latek który dostał pałę w szkole.

Czy ja wiem czy 8 godzin w tygodniu grania to dużo, dla kogoś kto coś tam robi amatorsko to pewnie tak.
Tylko chyba Krystian jak grałeś po tych 8 godzin to schodziłeś z siłowni i robiłeś jej mniej?

@Guliwer, zdaję sobie sprawę, że poziom wzrośnie w najbliższych latach tak czy tak, bo nowe kraje dochodzą, jak będzie olimpiada to przeskok będzie ogromny, ale nic innego mi nie pozostaje niż poprawiać swoje parametry fizyczne i technikę przy stole.
Jak potem było dużo showdowna, to tak, treningi były trochę krótsze, iprzed samymi zawodami już też lżejsze ciężary.
I pamiętajcie, że to ogólnie takie przybliżone wartości, bo np. czasami szliśmy na 4 5 godzin, tam sobie robiłem siłkę 90 min, przerwa jakaś, coś z showdowna 30 minut, potem znowu przerwa, czasami 2 mecze pod rząd graliśmy, to wtedy dłużej przy stole itd.
No, w każdym razie showdown jest o tyle spoko, że nie jest zawsze tak męczący i np. mogę przed siłownią albo po siłce coś sobie z showdowna robić. Po mocnej siłce już raczej techniki nie robię, bo strasznie spada dokładność na zmęczeniu, ale też to jest dobry trening na przeekraczanie swoich możliwości, w końcu na ostatnich meczach też gra się na zmęczeniu na zawodach.

@Julitka i @Żywek, pytanie Żywka mnie nie zirytowało.

@Guliwer, z jakiej dyscypliny to znasz? Przypomnij wgl co uprawiałeś, bo wyleciało mi z głowy. No i rozpisz się jak ta popularność skoczyła, jeśli jesteś w stanie np. na jakichś liczbach to opisać.
Pod kątem finansowym na bank będzie to przeskok, niektóre kraje dostaną 2 zera więcej do budżetu jak nie lepiej.

Tzn ja toznam z lekkiej.
Jeszcze trenuje, ale to już końcówka.
Podam Ci przykład z obrębu lekkiej.
Wiadomo że to może być totalnie inaczej, ale popularność na pewno skoczy.
Jeden chłopak zdobył złoto na MŚ w 2013, jego konkurencja nie była wtedy olimpijska, Rok później okazało się że jego konkurencja będzie w Rio. W 2015 na MŚ był siódmy pomimo tego że poprawił się bardzo a do Rio nie pojechał.
Wiesz tu nie chodzi o budżet nawet, tylko o popularność.
Nie wiem czy uprawiają Show down np chińczycy, albo w Indiach czy trenują, albo w Iranie, Brazylia itp.

Ciekawy przykład. No i jak ty sobie teraz radzisz? Kojażę, że chyba kiedyś byłeś w top8 na świecie, może nawet na paraolimpiadzie. Jak się twój poziom ma do reszty stawki? Teoretycznie powinna ci sporo odjechać, bo się podniósł poziom i jesteś starszy, z drugiej strony doświadczeniem trochę zawsze rekompensujesz starszy pesel.
czy u was też może się zwiększa długowieczność zawodników?
W showdownie niektórzy ok pięćdziesiątki potrafią mieć przebłyski i stanąć na podium, oczywiście zależy jak zawody obstawione, ale np. na Mistrzostwach świata, myślę, że w 2019 r. Ari z Filnandii miał 45 lat i był drugi, bodajże rok temu na Słowacji grałem z nim w finale, turniej był całkiem dobrze obsadzony, ale potem już sporo mu turnieje nie wychodziły i teraz zakończył karierę.
Pewnie w tenisie ziemnym też jakby grały najlepsze gwiazdy po czterdziestce, czasami przy lepszym ułożeniu drabinki i szczęściu, doszły by do trzeciej czy czwartej rundy jakiegoś turnieju za 1000 pkt lub więcej, tendencja raczej będzie taka, że za kilkanaście lat jeszcze ten wiek skoczy.

W najlepszych latach byłem w top4-5
2x Igrzyska.
Do Paryża nie pojechałem bo w lutym miałem usunięty pęcherzyk żółciowy i nie zdążyłem zrobić wyniku.
W sumie jestem jeszcze aktualnym Mistrzem Europy.
Co do wieku, u mnie zawsze jacyś pojedyńczy startowali po 40, jeden austryjak startuje ma już po 50.
W kuli odjeżdżają, w dysku mniej.
W kuli pojawia się coraz więcej młodych, w dysku mniej bo jest owiele trudniejszy.
Siła może minimalnie mi spada, też jestem po operacji barku, mam go dość zniszczony, na szczęście to nie rzucający, ale przy wyciskaniu, przy robieniu barków, rwaniach jest dysproporcja między prawą i lewą ręką.
Nogi dość silne, martwe ciągi też w miarę,
zarzuty.
Nomen omen w tym roku pobiłem życiówki np w sprintach na 20m.
Największa pięta achillesowa u mnie to technika, ale to wynika z kilku rzeczy, ale nie będę się tu rozpisywał, gdyby nie to powinienem być najlepszy na świecie od 10-12 lat, no ale to gdybanie.
A teraz przez tą lewą rękę też technika mi się posypała, no a niestety technika jest najważniejsze, możesz być silny, szybki, jak nie ma dobrej techniki to nie ma wyniku.
Wiesz trochę ciężko porównywać show down i tenis do lekkiej, bo lekka to sport wymierny. Kto robi lepszy wynik ten wygrywa.
W show downie, np może Ci jeden przeciwnik leżeć inny nie.
Masz jakieś lepsze zagrania, styl gry tak jak w tenisie, na jednego przeciwnika to będzie lepsze na drugiego nie.
Wiadomo gorszy albo lepszy dzień możesz mieć tu i tu.
W każdym sporcie, jak jesteś dobry to wygrywasz, albo jesteś w czołówce.
Chyba że to skoki narciarskie, bo tam cuda się zdażają:)

@Guliwer chyba każdy sportowiec z topki jakby robił swoją karierę od zera, byłby sporo lepszy, nawet jakby zabrać mu doświadczenie, pewnie Messi z Ronaldo by się nawet z tym zgodzili 😛
Ciekawe, że jeszcze rekord zrobiłeś na 20 metrów.
No i tak, w pewnym sensie w showdownie przy gorszej dyspozycji łatwiej wykręcić wynik ponad stan. Teoretycznie możesz być np dwudziesty w rankingu, trafisz w ćwierćfinale i półfinale na kogoś kto ci leży, albo nie leży, ale ma jakieś problemy i już jesteś w finale i zaskakujesz ludzi, Za to jak jesteś najlepszy w sportach gdzie liczy się wynik, no to tam możesz w pewnym sensie łatwiej dominować przez lata.
A co do wieku, taka ciekawostka, kiedyś w pływaniu w grupie s2 lub s3, czyli osoby bardzo sparaliżowane, był koleś, który miał chyba 60 lat i dominował resztę stawki. Oczywiście częściowo to wynikało na pewno z mniejszej konkurencji, ale tak czy tak podziwiam takie zacięcie, wyobraźcie sobie 50 lat trenować dyscyplinę, zwłaszcza pływanie, które jest bardziej monotonne.
Mam nadzieję Guliwer, że kontuzje ci się nie będą pogłębiać, bo to najbardziej irytująca rzecz, ja na szczęście swoje problemy nadgarstkowe praktycznie ograniczyłem do zra przy showdownie i siłowni, oby tak zostało.
@Natalia2000, Hanna ma ok 35 lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *